22 października

Jak będzie wyglądała monarchia przyszłości?


Sporym echem odbiła się ostatnio decyzja króla Szwecji, aby pozbawić pięcioro spośród siedmiorga swoich wnucząt tytułów Ich Królewskich Wysokości. Dzieciom odebrano apanaże, a co za tym idzie, zwolniono ich z pełnienia oficjalnych obowiązków, jakie zwykle łączą się z przynależnością do rodziny królewskiej. Dzięki temu małe książęta będą miały w przyszłości większą swobodę przy wyborze np. kariery, a co ważniejsze z punktu widzenia szwedzkiej monarchii, zmniejszy się grono osób, które oficjalnie mają prawo i obowiązek reprezentować kraj oraz jego interesy. Bardzo wąska jest też grupa osób należących np. do Domu Królewskiego Norwegii. Zalicza się do niej właściwie tylko pierwsza linia, a więc monarcha i jego bezpośredni następcy. A co z Wielką Brytanią?

Mniej znaczy więcej

Tu, wbrew pozorom, sprawa zmierza w bardzo podobnym kierunku. Nie jest tajemnicą, że świadomy coraz trudniejszej sytuacji monarchii książę Karol, dąży do ograniczenia liczby osób noszących tytuły nie tylko Ich Królewskich Wysokości, ale książąt i księżniczek w ogóle. Wiemy, że dzieci hrabiego i hrabiny Wessex nie mają tytułów królewskich, mimo że są wnukami królowej. Oficjalnie jest to wynik decyzji ich rodziców, natomiast o ile nie neguję chęci Edwarda i Sophie do pozbawienia swoich pociech tego brzemienia, o tyle trudno mi uwierzyć, że to jedyny powód, dla którego James i Louise nie są książętami. 

Sprawdzianem dla tej teorii były narodziny dziecka Harry'ego, które też kiedyś będzie wnukiem monarchy, a mimo to tytułu królewskiego nie dostało. I znowu - nie wiem czy Harry i Meghan sobie go życzyli czy też nie, ale uważam, że akurat w tej sprawie to nie ich zdanie było decydujące. W każdym razie jasno widać, wizja jakiej monarchii maluje się przed nami. W tej chwili jedynymi osobami, które noszą tytuły królewskie nie będąc dziećmi aktualnego lub przyszłego monarchy (albo ich małżonkami) i mają mniej niż siedemdziesiąt lat, są księżniczki Beatrice i Eugenie. Dlaczego? Urodziły się kolejno w 1988 i 1990 roku, kiedy pozycja monarchii była silniejsza, królowa młodsza, a ich ojciec, książę Andrzej, bardziej wpływowy. Podejrzewam więc, że trzydzieści lat temu po prostu nie było jeszcze planu ograniczenia liczby oficjalnych członków Brytyjskiej Rodziny Królewskiej. 

Kompromis na wagę istnienia

Nie jest zresztą tajemnicą, że książę Andrzej nie należy do zwolenników planu swojego starszego brata. Zacięcie walczył i wciąż walczy o wyższą pozycję swoich córek na dworze królewskim. Mówi się, że optował za przyznaniem im apanaży oraz zatrudnieniem ich na pełny etat w "firmie". Rzeczywistość pokazała jednak, że nie jest to konieczne. BRK jest stosunkowo liczna, a wraz z upływem czasu do osób wykonujących królewskie obowiązki dołączy najmłodsze pokolenie, czyli George, Charlotte i Louis. Najstarsi royalsi są już właściwie na częściowej emeryturze, a jedyną osobą, która mogłyby do nich w perspektywie najbliższych lat dołączyć, jest księżniczka Anna. Znając jednak jej charakter, jest to bardziej wątpliwe niż pewne. Karol i Camilla, z racji zajmowanej przez siebie pozycji, zwyczajnie nie mają takiej możliwości. 

Skąd takie zmiany? Monarchia, nawet taka, która nie daje jej przedstawicielom żadnej realnej władzy, jest ustrojem uznawanym za niesprawiedliwy społecznie. Przyznaje bowiem pozycję i przywileje nie według zasług, a w związku z urodzeniem. W dobie, w której wartości takie jak równość są niezwykle cenione, jej istnienie jest bardzo kontrowersyjne. Monarchy nie można sobie wybrać ani go usunąć, trzeba go natomiast poważać i utrzymywać wraz z całą rodziną i dworem. Trudno się dziwić, że cała armia ludzi, którym w dzisiejszych czasach wciąż należy się kłaniać bez żadnego sensownego powodu, drażni wiele osób, uważających taki ustrój za relikt słusznie minionej przeszłości. 

A jakie jest wasze zdanie na ten temat? Uważacie, że liczba Ich Królewskich Wysokości powinna być sukcesywnie ograniczana? 

W tym temacie polecam również:
Jakie tytuły będzie nosiło dziecko Harry'ego i Meghan? (klik)
Ten drugi syn królowej (klik)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Pięć po piątej , Blogger