19 kwietnia

W oczekiwaniu na Royal Baby, czyli jak to było z księciem George'm

Oczekiwanie na trzecie Royal Baby powoli zbliża się do końca i media zaczynają już zacierać ręce, ale atmosfery towarzyszącej narodzinom trzeciego dziecka Williama i Kate mimo wszystko nie da się porównać do tego co działo się w lipcu 2013 roku, kiedy to na świat miał przyjść następca tronu. Wtedy nie tylko Wielka Brytania, ale i właściwie cały świat oszalał na punkcie zbliżającego się rozwiązania. Dzisiaj możemy wspólnie przypomnieć sobie co się wtedy działo.

W oczekiwaniu na Royal Baby numer 1
Zaczęło się od informacji jak z pierwszych minut dobrego, gangsterskiego filmu - w poniedziałek, 22 lipca, o godzinie 5.30 rano pod szpital St Mary's w dzielnicy Paddington podjechały dwa samochody, range rover i audi. Dziennikarze koczujący tam na nocnej zmianie natychmiast wyrwali się z objęć Morfeusza i wszczęli alarm. Świat dowiedział się, że ten zwyczajny dzień będzie dniem szczególnie intensywnego oczekiwania. 

Jeszcze zanim w szpitalu pojawili się członkowie rodziny królewskiej wstęp do niego był ograniczony i wymagał specjalnej przepustki. Co działo się kiedy William i Kate już się tam pojawili, możemy sobie tylko wyobrażać. 

Około 9.00 rano Pałac Kensington wydał oficjalne oświadczenie, w którym potwierdził, że księżna Kate nad ranem została przyjęta do szpitala i że w tym ważnym momencie towarzyszy jej mąż, książę William. Od tego momentu już na poważnie zaczęły się zakłady bukmacherskie na imię książęcego potomka, a także emocjonujące jak mecz o pietruszkę wejścia reporterów na żywo do programów nadawanych w telewizjach na całym świecie. 

Zakłady bukmacherskie przeżywały oblężenie
Znudzone oczekiwaniem na jakiekolwiek nowe informacje media zaczęły snuć opowieści o tym jak to książę William dzwoniąc z zaszyfrowanego telefonu poinformuje swoją babkę, Elżbietę II, o narodzinach trzeciej osoby w kolejce do brytyjskiego tronu. Przypominano także o innych zwyczajach związanych z królewskimi narodzinami. Powrócono nawet do scen z czasów oczekiwania na pojawienie się na świecie Williama, a także historię znajomości przyszłego króla z Kate Middleton. 

Podliczono przy okazji, że dochód Wielkiej Brytanii z tytułu pojawienia się na świecie małego księcia lub księżniczki liczy się w grubych milionach funtów, jako że Brytyjczycy nie skąpią pieniędzy na zakup pamiątek z tego wydarzenia czy alkoholu do jego uczczenia. Uczepiono się nawet takich szczegółów, jak znak zodiaku przyszłego króla lub królowej. Podkreślano bowiem, że jeśli dziecko urodzi się przed godziną 19.50 czasu lokalnego, będzie rakiem, a jeśli później, to będzie lwem. 

Tymczasem pod słynnym skrzydłem Lindo na dobre zaczęły się gromadzić tłumy już nie tylko dziennikarzy, ale i zwykłych ludzi oraz turystów przebywających w tym czasie w Londynie. Pojawił się też Scotland Yard, aby nadzorować całe to wydarzenie.

Dziennikarzom nie umknęło nawet to, że na Wikipedii pojawiła się strona poświęcona oczekiwanemu dziecku, którą zatytułowano nie inaczej tylko "Dziecko księcia i księżnej Cambridge". W artykule napisano, że jest ono najbardziej znanym dzieckiem na świecie. Cóż, patrząc na to co się wtedy działo, naprawdę trudno było napisać cokolwiek innego. Podano też, że osoby urodzone tego samego dnia co następca brytyjskiego tronu, będą mogły zwiedzić za darmo najwyższy budynek w Wielkiej Brytanii, The Shard. 

O 19.30 zauważono, że przy Pałacu Buckingham wylądował helikopter, co znowu nieco podgrzało atmosferę. Półtorej godziny później podano informację, że o narodzinach Royal Baby dowiemy się z komunikatu prasowego, a dopiero po nim posłaniec zaniesie tradycyjną wiadomość do Pałacu Buckingham. Około 21.30 świat dostał wreszcie to, czego oczekiwał. W oficjalnym komunikacie podano, że o 17:24 na świat przyszedł chłopiec, który w momencie narodzin ważył 3,8 kg, a także że on i jego mama czują się dobrze. Wkrótce potem Pałac Buckingham dodał, że cała rodzina królewska jest bardzo szczęśliwa z powodu narodzin nowego członka familii. 

Uliczny krzykacz oznajmia narodziny dziecka
Owym posłańcem, który miał zanieść oficjalną wiadomość o narodzinach do królewskiego pałacu, okazał się Ed Perkins, rzecznik prasowy księcia Williama. Krótko przed 22.00 na sztalugach przed Pałacem Buckingham oznajmiono oficjalnie światu, że książę i księżna Cambridge zostali rodzicami chłopca. Pod tą informacją podpisał się lekarz, który odebrał poród. Był to Marcus Setchell. Księżna urodziła naturalnie. 

Wodospad Niagara podświetlony na niebiesko na cześć małego księcia
W oficjalnym oświadczeniu książę Karol wyznał, że bardzo się cieszy z powodu narodzin swojego pierwszego wnuka. Premier David Cameron dodał, że cały kraj będzie świętował. Dowiedzieliśmy się też, że młoda rodzina spędzi w szpitalu noc z 22 na 23 lipca. Zaczęło się wielkie świętowanie - był podświetlony na niebiesko wodospad Niagara, koledzy Williama z pracy ustawili się tak, aby z powietrza ich głowy tworzyły napis "It's a boy", no i rozwiązał się worek z gratulacjami, które płynęły zewsząd. Ponadto poinformowano, że wszystkie dzieci, które przyszły na świat tego samego dnia co mały książę, a było ich dokładnie 2013, dostaną na pamiątkę srebrnego pensa. 

We wtorek, jak nakazuje tradycja, narodziny księcia zostały ogłoszone w The London Gazette. Około 13.00 pojawiło się oświadczenie Williama i Kate z podziękowaniami dla personelu szpitala St Mary's, co zwiastowało rychłe opuszczenie przez nich tej placówki. O 15.00 w Opactwie Westminsterskim zaczęły bić dzwony i biły tak przez trzy godziny. Wystrzelono też 41 salw w Green Park. Około 16.00 pod szpitalem pojawili się szczęśliwi dziadkowie, państwo Middleton, a dwie godziny po nich książę Karol z żoną, księżną Camillą. Tym samym wydarzyło się coś, czego w Wielkiej Brytanii nie widziano od 1901 roku, a mianowicie w jednym miejscu można było spotkać aż trzech następców tronu. Wychodząc z St Mary's najstarszy z nich zapowiedział szybkie pojawienie się Williama, Kate i ich syna na schodach Lindo Wing. Jego słowa zdawał się potwierdzać fakt, że w szpitalu pojawiła się fryzjerka Kate.

William, Kate i ich syn
Około godziny 20.00 książę i księżna Cambridge zaprezentowali światu swojego syna, po czym odjechali do Pałacu Kensington. W środę 24 lipca podano, że mały książę będzie nosił imiona George Alexander Louis i świat mógł wreszcie powrócić do swoich codziennych zajęć. 

Pamiętacie? :)


Źródła zdjęć: thedrum.com, mirror.co.uk.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Pięć po piątej , Blogger