15 lutego

Jak kochają Windsorowie, czyli o najgłośniejszych historiach miłosnych w brytyjskiej rodzinie królewskiej

Gdybyśmy się uparli, moglibyśmy wysnuć ciekawą teorię, która głosiłaby, że wszystkim dotychczasowym kryzysom monarchii brytyjskiej winna była miłość… lub jej brak. Już w czasach tudorowskich przekonano się, jak potężne jest to uczucie, zwłaszcza w rękach dzierżących władzę. Nikt co prawda nie zarzuca tutaj bynajmniej Henrykowi VIII stałości w uczuciach, ale faktem jest, że jego przemożna chęć ożenku z kochanką skutkowała wyklęciem go przez Rzym, ścięciem kilku pięknych głów, a przede wszystkim powstaniem całkiem nowej religii. Przyznajcie, że człowiekowi temu można zarzucić wiele, ale raczej nie brak rozmachu. Ale do rzeczy – jako że wczoraj świętowaliśmy Dzień Zakochanych, to mam dzisiaj dla Was trzy historie miłosne, które w ubiegłym stuleciu zatrzęsły Pałacem Buckingham. 

Wallis Simpson i jej mąż, ex-król
Pierwszą z nich nazywa się dzisiaj kryzysem abdykacyjnym, ponieważ właśnie tym się zakończyła – abdykacją króla. Mamy rok 1936. Umiera król Jerzy V, a na tron wstępuje jego najstarszy syn, książę Walii, David, i staje się Edwardem VIII. Problem polega na tym, że świeżo upieczony monarcha jest zakochany w dwukrotnie rozwiedzionej obywatelce Stanów Zjednoczonych. Trudno sobie w tamtych czasach wyobrazić większe nieszczęście dla rodziny królewskiej. Następują wobec tego liczne próby nawrócenia nieszczęsnego króla i przekonania go, że poślubienie kogoś takiego nie wchodzi w jego przypadku w grę. Nie pomagają jednak ani prośby, ani groźby. Rząd do spółki z rodziną nieszczęśnika, przedstawicielami angielskiego kościoła i zdrowym rozsądkiem zabraniają mu popełnienia takiego małżeństwa, w efekcie czego król decyduje się przestać być królem i zrzuca koronę na barki głowę swojego młodszego brata, Alberta. Ex-monarcha staje się na dworze persona non grata i właściwie zostaje wygnany z kraju, a także uznany za czarną owcę rodziny. Do dzisiaj mówi się, że swoim postępkiem zabił brata, nieprzygotowanego do roli króla.

Peter Townsend i księżniczka Małgorzata w jednym kadrze
Nie trzeba było długo czekać na pojawienie się podobnego zagrożenia dla statusu rodziny Windsorów w społeczeństwie, choć nie była to sprawa aż tak wysokiego szczebla i aż tak bezpośrednio dotykająca korony. Bratanica byłego króla i siostra aktualnej królowej, księżniczka Małgorzata, zakochała się w bohaterze z czasów II wojny światowej, Peterze Townsendzie, który w tamtym momencie nie był ponoć jeszcze nawet rozwiedziony. Do tego doszło nieco później. W każdym razie w rodzinie odżyły echa nie tak wcale odległej w czasie dezercji Edwarda VIII. Królowa, świadomie czy też nie, zwodziła siostrę latami, za każdym razem prosząc ją o jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji, aż w końcu uznała że jako głowa kościoła anglikańskiego nie może pozwolić Małgorzacie na ślub z rozwodnikiem. Zagrożono upartej księżniczce utratą praw do tronu i aktualnego, wysokiego statusu, w wyniku czego zgnębiona siostra Elżbiety II zrezygnowała z chęci poślubienia swojego ukochanego, a na dworze odetchnięto z ulgą. 

Księżna Camilla i książę Karol
To co najlepsze miało jednak dopiero nadejść. Najbardziej zardzewiałym gwoździem do trumny, którą Windsorowie zbijali sobie przez cały XX wiek, miała okazać się raczej nienarzucająca się swoją urodą wnuczka 3. barona Ashcombe, Camilla Parker-Bowles. Kiedy wybuchła afera znana dzisiaj jako Camillagate królowa i jej doradcy musieli się czuć, jakby karma do nich wróciła… a raczej jakby wracała do nich regularnie w każdym kolejnym pokoleniu królewskiej rodziny. Otóż następca tronu, mający za żonę młodą, piękną i kochającą go kobietę uganiał się za o wiele starszą i brzydszą żoną innego człowieka i matką dwójki jego dzieci. Brytyjczycy nie mogli w to uwierzyć ani tym bardziej mu tego wybaczyć. A Karol za nic nie mógł zapomnieć o Camilli, co doprowadziło do szeregu skandali, publicznego prania brudów na skalę nieprzewidywaną nawet w najczarniejszych królewskich snach, separację, rozwód, a według niektórych również śmieć Diany. Ja tak daleko w teorie spiskowe bym się nie zapędzała, ale pewne jest, że Brytyjczycy do tego stopnia kochali swoją księżnę, że winą za jej śmierć przynajmniej w pewnym stopniu obarczali Karola, przez którego Diana cierpiała, rzuciła się w ramiona Dodiego Al-Fayeda, a w efekcie także zginęła. 

To co łączy wszystkie te trzy historie to jakaś niesamowita stałość w uczuciach jej bohaterów. Edward VIII wolał zrzec się korony i dać się wygnać z kraju niż odmówić sobie poślubienia Wallis. Trudno powiedzieć jak im się żyło we Francji, ale faktem niepodważalnym jest to, że zestarzeli się razem i byli parą aż do śmierci księcia Windsoru w 1972 roku. Również Małgorzata latami czekała na zgodę na ślub z Peterem, a kiedy odmówiono jej udzielenia takowej, przyrzekła sobie ponoć nigdy nie wychodzić za mąż. Postanowienie to zmieniła po tym, jak dowiedziała się, że Townsend planuje poślubić pewną Belgijkę, która, jak donoszono, była niesamowicie podobna do księżniczki. Rozpacz miała pchnąć ją w ramiona Antony’ego Armstrong-Jonesa, z którym nie udało jej się zaznać szczęścia, co z kolei doprowadziło do pierwszego w dziejach dynastii Windsorów rozwodu. Małgorzata do dzisiaj uznawana jest za postać tragiczną, chorowitą, lubującą się w zabawach i alkoholu, a przede wszystkim trwale nieszczęśliwą. Jeśli zaś chodzi o Karola to jego uczucie okazało się na tyle silne, że przetrwało małżeństwo z Dianą, jej śmierć, niezliczone ataki mediów i tzw. opinii publicznej, a nawet zagrożenie odebrania mu tytułu następcy tronu. Mając to wszystko w dalekim poważaniu ożenił się z nią w końcu w 2005 roku, zamykając w ten sposób trwający ponad 30 lat romans. 
To jednak nie koniec klątwy rozwodowej. W kolejnym pokoleniu rodziny dotknęła ona niesfornego księcia Harry’ego, który jednak, wszystko na to wskazuje, będzie pierwszym członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej, który swoją pierwszą żoną uczyni rozwódkę.
Źródła zdjęć: vanityfair.com, harpersbazaar.pl, hellomagazine.com
Copyright © 2016 Pięć po piątej , Blogger