24 stycznia

Kilka słów wyjaśnienia, czyli kto jest kim w brytyjskiej rodzinie królewskiej


Ostatnio przekonałam się z wielkim zdumieniem, że duża część moich rodaków nie do końca wie kto jest kim na brytyjskim dworze królewskim. Na szczęście! Po co bowiem przeciętnemu człowiekowi wiedza o tym co wspólnego z królową ma szacowny hrabia Wessex? Albo jakie jest pokrewieństwo między księżniczką Beatrice a księżniczką Charlotte? I kim u diabła jest Zara Tindall? Odpowiedź na pierwsze postawione w tym tekście pytanie jest dość prosta i raczej miażdżąca: po nic.

Ale! Gdyby jednak w tych czeluściach internetowych w jakich się właśnie znaleźliście wy, którzy tu na swoje nieszczęście zawędrowaliście, były jakieś jednostki podobnie zdeterminowane do rozłożenia drzewa genealogicznego Windsorów na części pierwsze co autorka tego tekstu, zapraszam. Dzisiaj skupimy się na naszych największych gwiazdach, więc będzie się działo.

Embed from Getty Images

Zacząć należy od tej najjaśniejszej z całego firmamentu – miłościwie Brytyjczykom panującej od ponad 60 lat (!) królowej, Elżbiety II. Słynie ze swojej surowości, miłości do zwierząt i znajomości z Winstonem Churchillem, który był jej pierwszym premierem. Jest uważana za ostateczny dowód na potwierdzenie dość popularnej teorii głoszącej, że Brytyjczykom królowe wychodzą o wiele lepiej niż królowie. To raczej niepokojące, bo monarchini ma 91 lat, a po niej szykują się raczej długie lata królów Charlesów, Wilhelmów i George’ów… czy jakie tam imiona będą łaskawi przyjąć w swoim czasie. W każdym razie skoro pobieżnie zapoznaliśmy się już z królową, czas poznać jej męża, Filipa, mianowanego niegdyś przej jej ojca księciem Edynburga i do dzisiaj tak właśnie tytułowanego. Mówi się, że jest człowiekiem bez serca i że przy nim nawet jego żona uchodzi za dobrą i pełną empatii osobę. Trudno stwierdzić ile w tym prawdy, ale jedno jest pewne – jego obecność u boku królowej jest o wiele bardziej oczywista niż jego nazwisko.

Embed from Getty Images

Mamy już pierwszą parę brytyjskiego dworu, więc przejdźmy do drugiej. Tu sprawa nieco się komplikuje, ale o tym za chwilę. Książę Karol jest następcą brytyjskiego tronu, na który czeka już prawie siedemdziesiąt lat. Jest najstarszym synem królowej Elżbiety i księcia Edynburga, dzięki czemu przysługuje mu tytuł księcia Walii. Przez wieloletniego doradcę monarchini, Martina Charterisa, został kiedyś nazwany w wywiadzie „płaczliwym”. Darujmy sobie jednak szczegóły i przejdźmy do jego małżonki, księżnej Kornwalii. Zapytacie zapewne czemu żona księcia Walii nie jest księżną Walii i będzie to pytanie zasadne. Camilla, bo o niej mowa, w zasadzie mogłaby używać tego tytułu, ale nie robi tego, bo jego ciężar przestraszył ją na tyle, że zdecydowała się zapomnieć, że go posiada. Jest osobą, której droga do członkostwa w brytyjskiej rodzinie królewskiej była prawdopodobnie najbardziej wyboista spośród wszystkich wymienionych dzisiaj osób i wiązała się z takimi przykrymi określeniami jak romansrozwódpierwsza żonadruga żona i tampon.

Embed from Getty Images

Trzecia do pary jest nieżyjąca od ponad dwudziestu lat księżna Walii, pierwsza żona Karola i matka jego synów, Diana. Zdaje się, że jej duch nadal od czasu do czasu straszy w królewskich komnatach. Ponoć do rodziny zaprosił ją teść, książę Filip, zmuszając Karola do jej poślubienia. Jeśli to prawda, dwór wisi księciu Edynburga dużą przysługę – dzięki niemu nudne monarsze życie nabrało smaku! Konfliktem między zbuntowaną księżną a brytyjską rodziną królewską swego czasu wydawał się żyć cały świat.

Embed from Getty Images

I czas na trzecią spośród naszych ulubionych par, w której pierwiastek królewski reprezentuje książę Cambridge, William, czyli najstarszy syn księcia Karola i księżnej Diany, będący w tej chwili drugim w kolejce do korony długowiecznej babci. Ma o wiele lepszą prasę niż jego ojciec. Jest w zasadzie czymś w rodzaju pomostu pomiędzy wartościami wyznawanymi przez rodzinę Windsorów i tym, co w opinii publicznej było ważne dla jego matki. Lud w tym związku uosabia z kolei księżna Kate. Jeśli wszystko pójdzie dobrze zostanie w przyszłości żoną i matką królów Zjednoczonego Królestwa. I pomyśleć, że niektórzy twierdzą, że nie warto było czekać tylu lat na te oświadczyny.

Tę parę uzupełnia dwójka prześlicznych dzieci – książę George, czyli trzeci i jak na razie ostatni spośród tych następców brytyjskiego tronu, których uważa się za realnych kandydatów do korony oraz księżniczka Charlotte, uwielbiana przez świat równie mocno co jej brat, ale z mniejszymi szansami na zostanie kolejną wielką brytyjską monarchinią.
Embed from Getty Images

Został nam jeszcze jeden bohater, który tak naprawdę powoli schodzi już z pierwszej linii frontu, ale jako że nigdy tanio skóry nie sprzedaje, to zasłużył na miejsce w tym tekście. Książę Harry, bo właśnie o niesfornym bracie księcia Williama mowa, nigdy nie był ani tak grzeczny, ani tak ułożony jak szykowany na przyszłego króla William. Młodszy syn księcia Karola już jako dziecko wiedział, że wolno mu o wiele więcej niż bratu i skrupulatnie z tej wiedzy korzystał. Dla uzupełniania dodajmy jeszcze jedną postać, która z hukiem wtargnęła na pałacowe korytarze – Meghan Markle. To amerykańska, katolicka, do niedawna pracująca jako aktorka i, o zgrozo, rozwiedziona narzeczona księcia Harry’ego. Na pierścionek od ukochanego czekała nieco ponad rok, co przy dziewięciu latach jakich potrzebował książę William na oświadczenie się Kate, zakrawa na żart. Ale wszystko wskazuje na to, że Kate, w przeciwieństwie do Meghan, będziemy kiedyś mogli nazwać królową, więc obie panie chyba są kwita.
Na tym wypada zakończyć tę prezentację – oto nasi główni bohaterowie. Myślę, że nadejdzie na tym blogu czas, kiedy zapoznamy się bliżej z gwiazdami drugiego planu. Też jest o czym opowiadać…

Copyright © 2016 Pięć po piątej , Blogger