29 stycznia

Długowieczny małżonek królowej, czyli o księciu Filipie słów kilka

Książę Filip urodził się 10 czerwca 1921 roku na Korfu, a więc nie mniej i nie więcej, tylko w Grecji. Był wnukiem króla tegoż pięknego kraju i właśnie w związku z przynależnością do dynastii… ekhm…. Slesvig-Holsten-Sønderborg-Glücksborg, Filipowi już od urodzenia przysługiwał tytuł książęcy. Był obywatelem świata, jeszcze zanim stało się to modne – może się pochwalić grecko-duńskim rodowodem, całą armią niemieckich krewnych i brytyjską historią.

Książę Filip jako dziecko
Na początku lat 20. ubiegłego wieku ojciec przyszłego księcia Edynburga został skazany na wygnanie z rodzinnego kraju. W efekcie cała jego rodzina osiedliła się we Francji. Jako dziecko, Filip uczył się w Paryżu, a później został wysłany do Wielkiej Brytanii, gdzie w Pałacu Kensington (tak, w TYM Kensington) mieszkała jego babka, która z kolei była wnuczką królowej Wiktorii, praprababki królowej Elżbiety. Skomplikowane? No raczej.


Młody książę Filip z rodzicami i siostrami
W czasie nauki Filipa w Wielkiej Brytanii wszystkie jego siostry, a miał ich cztery, wyszły za mąż za niemieckich arystokratów, co w późniejszym czasie miało przysporzyć ich bratu sporych problemów. W 1934 roku zaczął uczęszczać do szkockiej szkoły Gordonstoun. Pojawił się w jej murach zaraz po tym, jak została ona otwarta. Wywarła ponoć spory wpływ na przyszłego księcia małżonka. Motto tej placówki edukacyjnej do dzisiaj brzmi: Więcej jest w Tobie niż myślisz. I rzeczywiście, w Filipie musiało być zdecydowanie więcej niż bieda i zarozumiałość, które mu zarzucano, skoro został mężem królowej Wielkiej Brytanii, a także ojcem jej przyszłego króla, prawda? W każdym razie po ukończeniu szkoły w Szkocji wstąpił do Royal Navy w Dartmouth. Akademię ukończył jako najlepszy kadet na kursie, ale co ważniejsze, właśnie w tym okresie swojego życia poznał i oczarował księżniczkę Elżbietę.


Książę Filip i księżniczka Elżbieta
W 1946 roku w Balmoral oświadczył się swojej wybrance, a nieco ponad rok później wziął z nią ślub, mimo paru niechętnych mu osób, o czym pisałam już tutaj. Wcześniej jednak musiał narodzić się na nowo. Zrzekł się greckiego obywatelstwa, a razem z nim należnych mu tytułów i porzucił swoje jakże urocze nazwisko Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg (!), na rzecz nazwiska matki – Battenberg. Problem polegał na tym, że nawet ono brzmiało w tamtych czasach trochę zbyt niemiecko, toteż podjęto decyzję o przemianowaniu go na jego angielską wersję – Mountbatten. Filip zmienił też swoją religię i z wyznawcy prawosławia przeobraził się w anglikanina.  
Z okazji ślubu król Jerzy VI nadał mu tytuł Jej Królewskiej Wysokości oraz uczynił go „patronem” Edynburga. Po zmianie stanu cywilnego książę wrócił do swoich obowiązków w marynarce. Przez jakiś czas pracował na Malcie, gdzie towarzyszyła mu żona. Mieli ponoć wtedy okazję, choć krótką, żyć jak „normalni” ludzie.

Książę Filip klęczy przed żoną podczas jej koronacji, 1953 rok
6 lutego 1952 roku zmarł teść Filipa, Jerzy VI. Książęca para przebywała wtedy z wizytą w Kenii. To Filip powiedział żonie, że jej ojciec zmarł, a ona została królową. Komuś z charakterem księcia małżonka zapewne trudno było przyzwyczaić się do nowej roli. Królowa doszła chyba do podobnego wniosku, bo publicznie powiedziała, że jej mąż ma „miejsce, prymat i pierwszeństwo” obok niej „w każdej sytuacji i przy każdym wystąpieniu, chyba że inaczej mówi ustawa”, co oznaczało, że w większości przypadków ma on pierwszeństwo przed swoim synem, księciem Karolem, który zasadniczo, jako trzeci po Bogu i namaszczonej przez niego królowej, powinien we wszystkich możliwych hierarchiach stać wyżej od swojego ojca. Najwyraźniej jednak dla księcia Edynburga była to na tyle drażliwa kwestia, że królowa zdecydowała się nagiąć dla niego zasady.
Książę Filip, jako że jest mężczyzną, nie został koronowany razem ze swoją żoną, żeby, mówiąc wprost, nie było wątpliwości co do tego, kto jest władcą. Najwyraźniej pozycja kobiet w świecie nie była wówczas i pewnie nadal nie jest na tyle mocna, aby dźwignąć ciężar tytułu króla, który nie jest jednocześnie władcą, a wyłącznie mężem władcy. W dniu koronacji musiał w obecności całego świata uklęknąć przed żoną i przysiąc jej służyć, a to musiało trochę boleć… albo chociaż odrobinę go uwierać.

Książę Filip na słynnym balkonie Pałacu Buckingham 
Filip oskarżany jest o wiele niegodziwości, m.in. jemu przypisuje się zmuszenie swojego syna do poślubienia Diany Spencer, o czym wspominałam w tym tekście. Trudno powiedzieć na ile zasadne są zarzuty formułowane przeciwko księciu Edynburga, zwłaszcza, że generalnie uważa się go za bardziej postępowego od królowej. Podobno to właśnie on namówił synów Diany do pójścia za trumną matki i towarzyszenia jej w ten sposób w ostatniej ziemskiej drodze. Być może, ze względu na swoje dosyć kontrowersyjne, nawet jak na angielskie standardy, poczucie humoru i niepohamowany język, nie zawsze zostaje właściwie rozumiany. Wydaje się w każdym razie, że to dość skomplikowana i niełatwa do ujęcia w sztywne karby notki biograficznej postać.

Książę Filip ze swoją słynną żoną, Elżbietą II
Jego życie to nieustanne uroczystości. Swoim patronatem objął ponad 800 organizacji.  Pełnił też wiele innych honorowych ról. Został kanclerzem trzech uniwersytetów. Ufundował nawet własną nagrodę, której celem miało być przede wszystkim rozwijanie sprawności fizycznej wśród młodzieży. Dzisiaj docenia się głównie jego rolę jako osoby wspierającej ciężkie monarsze życie żony, której wiernie towarzyszył przez wszystkie lata jej panowania.

Książę znany jest ze swojego zamiłowania do sportu i wszelkich aktywności fizycznych, pilotowania samolotów oraz malowania farbami olejnymi. Potrafi też zaskakiwać, o czym świadczyć może chociażby fakt, że swego czasu podczas wizyty w Białym Domu u prezydenta Cartera miał zaprosić dwóch obsługujących go lokajów do wypicia z nim drinka, co musiało zaszokować nie tylko Brytyjczyków, ale i Amerykanów. 
W ubiegłym roku książę Filip oficjalnie przeszedł na zasłużoną emeryturę i w tym roku ma się pojawiać publicznie wyłącznie „od wielkiego dzwonu”. Tak czy inaczej jest najdłużej żyjącym członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej płci męskiej w historii, a także osobą najdłużej pozostającą współmałżonkiem monarchy nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i na całym świecie. Ja natomiast muszę przyznać, że mam do niego wyjątkową słabość.
Jeśli jesteście zainteresowani podobnym wpisem na temat królowej Elżbiety II, to znajdziecie go tutaj
Źródła zdjęć: godsandfoolishgrandeur.blogspot.com, dailymail.co.uk, people.com, bristolpost.co.uk
Copyright © 2016 Pięć po piątej , Blogger